czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 2

* Oczami Mag *
    Siedzi w tej łazience i siedzi. Co ona tam robi? Może się źle czuje? A jak sobie coś zrobiła? Tyle myśli krążyło w mojej głowie. Muszę to sprawdzić i to szybko !
- Sus! Żyjesz ?
- Tak, tak już idę - powiedziała i wyszła z łazienki. Całe szczęście.
* Oczami Sus *
    Zamartwiałam się nad moją historią. Ale to nie na to czas. Teraz trzeba się cieszyć, bo za 6 dni lecimy do Londynu. Tylko... ja poznam Niall'a czy Mag Zayn'a? To mnie tak martwi, że muszę z nią o tym porozmawiać. TERAZ!
- Mag ... - zaczęłam niepewnie. - Musimy pogadać, teraz! Co do koncertu. Przecież wiem jak bardzo chcesz poznać ... - nie dokończyłam, bo mi przerwano.
- Kochana pożyjemy zobaczymy. I pamiętaj cokolwiek się wydarzy spełnisz swoje marzenia. Poznasz Niall'a uwierz mi.
- No dobrze. Teraz skupmy się na filmie.
    Oglądałyśmy film bez większego zaciekawienia. Więcej czasu spędziłyśmy chyba na plotkowaniu o One Direction niż na oglądaniu tego 'czegoś'. Sama nie wiem co to był za film. Nie wiem kiedy obie usnęłyśmy.




*dzień wylotu do Londynu*
    Wstałam i zaczęłam budzić Mag, która tego dnia także u mnie spała żebyśmy szybciej dotarły na lotnisko. Było około 9:00, a lot miałyśmy na 12:00. Niewiele czasu. Postanowiłam zbudzić tego śpiocha lekkim kłamstwem.
- Mag jest 11:00! Spóźnimy się! - krzyczałam, a dziewczyna wstała jak oparzona i spojrzała na zegarek. - Hahahahah taki tam żarcik.
- Normalnie bym cię zabiła, ale Sus! Lecimy do Londynu! aaaaa !
    Krzyczałyśmy i cieszyłyśmy się jak głupie. Zjadłyśmy śniadanie i zaraz byłyśmy w taksówce, która miała zawieźć nas na lotnisko. Kiedy tam dojechałyśmy przeszłyśmy przez odprawę i chwilę później byłyśmy już w samolocie. Włączyłam muzykę i odpłynęłam w krainę morfeusza ...
- Sus! Sus! Wstawaj! - słyszałam głos Mag, ale byłam tak zaspana, że nie zareagowałam. - Zuzanna Kamińska! Wstawaj!
- Co ?!? Już jesteśmy?
- TAAAAAAAAAAG! - krzyknęła Mag i pognałyśmy po bagarze.
   Z lotniska zamówioną taksówką udałyśmy się do hotelu, bo było dość późno, bo aż 21:00, a jutro koncert! Kiedy ujrzałyśmy hotelową sypialnię, aż nas zatkało! To było piekne. Zjadłyśmy coś szybko przebrałyśmy się w piżamy i bez rozpakowywania walizek. Myślałam jeszcze o tym czy jutro spotkam Niall'a Horan'a, ale zasnęłam podobnie jak Mag 5 minut temu.
    Rano zbudził mnie śpiew ptaków za oknem.
- A to dziwne - pomyślałam. - Mag pobudka! Dzisiaj koncert!
- Już, już wstaję!
- Dalej! Trzeba wybrać coś na koncert! - krzyczałam.
    Już chwilę później tonęłyśmy w naszych walizkach. Ja wybrałam krótkie dżinsowe spodenki + pasek w kwiatki i do tego luźny T-Shirt z nadrukiem 'Horan is mine <3', a włosy pozostawiłam rozpuszczone. Mag wybrała miętową sukienkę bez ramiączek i do tego czarne balerinki, a włosy związała w niedbałego koka. Razem dobrałyśmy dodatki i ruszyłysmy na śniadanie. Następnie postanowiłyśmy pozwiedzać okolicę i jak sięokazało mamy tylko 5 min drogi do miejsca koncertu, no ale mamy jeden bilet ... przyszedł czas na rozmowę.
- Mag ... co z tymi biletami? - spytałam.
- Ty pójdziesz - odpowiedziała bez zastanowienia dziewczyna. - Wiem jak bardzo kochasz Niall'a i wiem, że to prawdziwa miłość, a nie zwykłe zauroczenia gwiazdą popu.
- Ale ja nie moge. Ty chciałaś poznać Malika. Też go kochasz.
- Dam radę poznam go kiedy indziej. Idź zasługujesz na to.
- Jeśli tak uważasz. Nie chcę siez tobą kłócić - powiedziałam i poszłyśmy na obiad do Nando's.
    Gdy weszłyśmy moje oczy skierowały się na dwóch chłopców w karturach. To był Niall i Liam.
- Mag spójrz! - trąciłam przyjaciółkę. - To Nialler i Liam.
- Idź do niego! No dalej! - rozkazała mi Mag.
- Nie mogę ! Uzna mnie za wariatkę. A zresztą i tak nie mam u niego najmniejszych szans - powiedziałam smutna.
* Oczami Mag *
    Podczas obiadu widziałam jak Niall przygląda się Susan, ale nic nie mówiłam. Porozmawia z nim po koncercie. Wiem, że dobrze zrobiłam, bo Sus na to zasługuje. Pokochała Niall'a od samego początku i to była prawdziwa miłość. Ciekawe czy odwzajemniona.
- Mag o czym tak rozmyślasz? - wyrwała mnie z zamyślenia Sus.
- A nic. Zjadłaś?
- Tak, tak ... idziemy ?
- Okej ! Na koncert! - krzyknęłam, a Niall i Liam cicho zachichotali.
- Ciszej Mag! - uciszała mnie Susan.
* Oczami Sus *
    Byłyśmy już w miejscu gdzie miał odbyć się koncert. Razem z Mag poszłam na tyły budynku.
- Posłuchaj. Ty pójdziesz na koncert, a ja tutaj poczekam - zaczęła Mag. - Po koncercie zdobędziesz autografy i przyjdziesz do mnie spowrotem. Będę czekać. Baw się dobrze, kochana! Do zobaczenia!
- Do zobaczenia!
    Poszłam ustawić się w kolejce, ale po 10 minutach coś we mnie drgnęło. Ja już widziałam Niall'a na żywo. Co prawda nie rozmawiałam z nim, ale go widziałam. Mag zasługuje by zobaczyć Zayn'a. Wróciłam w miejsce gdzie miała stać Mag. Siedziała na ziemi opierając się o ścianę. Podeszłam bliżej.
- Ty idź - powiedziałam wyciągając dłoń z biletem w jej stronę. - Ja już spotkałam Niall'a , a teraz czas na Ciebie.
- Naprawde?
- Tak kochana.
- Dziękuję - powiedziała i pognała w stronę kas, a ja zostałam sama...
Ciąg Dalszy Nastąpi ...

-- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- --

jest Rozdział 2 ;** niedługo ( jutro być może ) next ;) komentujcie i do zobaczenia ;D papaśki <33

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz